-
JESIENNE BURSZTYNY
Jesienne bursztynySpadające z drzewaZastygłe krople lataW kolczastym kaftanieGdzie słońce składałoPromień po promieniuA rosa poiłaKroplą i uśmiechemWeź kasztan do ręki Pocałunek dla Ciebie MAREK ŻÓŁTOWSKIPoznań 1995
-
Spotkanie z Dobrocią
·
B. W. Nigdy nie myślałam, że będę tak blisko Ojca Świętego. Marzyłam… A tymczasem po beznadziejnym, szarym, zalanym deszczem dniu, w którym odprawiano Mszę św. za rodziny, zaświtała nadzieja. Papież obiecał audiencję dla Polaków. Dla mnie dzień ten zaczął się źle. Nie mieliśmy szans zdążyć na uroczystą Mszę św. w Bazylice Świętego Piotra. Byłyśmy z
-
Padwa, Piza, San Marino
·
Ania z Białej Pielgrzymka do Włoch – fragmenty 13 października 2000 Pierwszego dnia naszej podróży udaliśmy się do Padwy – miasta św. Antoniego. Zawierzając naszą pielgrzymkę Bogu odprawiliśmy tam Mszę św., którą celebrował ks. Józef Grzeszczuk. Potem weszliśmy do bazyliki wzniesionej na cześć św. Antoniego. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem kunsztu średniowiecznych architektów i budowniczych. Obejrzeliśmy
-
Monte Cassino, Pompeje, Neapol
·
Agnieszka z Kutna Dzień 17 października 2000 r., piąty dzień naszej rodzinnej pielgrzymki. Zawędrowaliśmy na Monte Cassino, do Pompei i Neapolu, zagłębiając się w pasjonującą historię. Pogoda dopisywała, słońce, aczkolwiek z małymi wyjątkami, obdarowało nas swym blaskiem, wiatr i deszcz zachowując na później. Na Monte Cassino jechaliśmy ponad dwie godziny, a sam wjazd na szczyt
-
Moje wrażenia z pielgrzymki do Włoch
·
Joanna Narkiewiczówna Muszę powiedzieć, że Stefan Żółtowski ze swoją propozycją dołączenia do wycieczki – pielgrzymki rodziny Żółtowskich do Włoch „spadł mi jak z nieba”. Właśnie obie z mamą musiałyśmy, niestety, zrezygnować z wyjazdu do Rzymu na Światowy Dzień Młodzieży, gdy nagle, dwa dni później, zadzwonił Stefan. Dostrzegając w tym palec Boży, podjęłyśmy pozytywną decyzję i
Najnowsze komentarze
Pochodzę z rodu zoltowskich z Mazowsza.moj pradziadek walczył z bolszewikami izmarll na zesłaniu.moj dziadek walczył z caratem był wieziony potem…
Moja babcia za Pannę nazywała się Żółtowska Stefania ur 30.091923 r zm07.06.1967 ,po mężu Maślińska
W 1839 r. w Królestwie Polskim zostało potwierdzone szlachectwo Tomaszowi Żółtowskiemu h. Ogończyk, synowi Stanisława i Kunegundy Ośmiałowskiej, a praprawnukowi…
mega historia, fajnie jak pasja do gór przekazywana z pokolenia na pokolenie, aż chce się ruszyć w trasę teraz

Mieszkałam u (Buni) Ireny Bnińskiej w Poznaniu.