-
JESIENNE BURSZTYNY
Jesienne bursztynySpadające z drzewaZastygłe krople lataW kolczastym kaftanieGdzie słońce składałoPromień po promieniuA rosa poiłaKroplą i uśmiechemWeź kasztan do ręki Pocałunek dla Ciebie MAREK ŻÓŁTOWSKIPoznań 1995
-
Michałowi z Lasek z okazji ukończenia 90 lat
·
wszystkiego najlepszego fragmentem wiersza Marka z Poznania życzy cały ród Żółtowskich Posłuchaj, jak śpiewają gwiazdy gdy znów tej nocy wybrały Skrzyneckie Jezioro by promyki opłukać z pyłu Drogi Mlecznej… Popatrz – nad Mościenicy polami i łąkami niebo – jak nigdzie – wysokie i nie ujrzysz końca gwiazd miriadów a wszystkie właśnie tutaj przyszły w wodach
-
Moje spotkania z Janem Pawłem II a raczej z klerykiem Karolem Wojtyłą
·
Nie jest łatwo pisać o bezpośrednich kontaktach z tak wielkim człowiekiem, jakim był Jan Paweł II. Uczyniłem to tylko na prośbę Rafała i Bożenny Żółtowskich, prezesa i redaktora kwartalnika „Związku Rodu Żółtowskich”. Pragnę, by treść mojego wspomnienia nie wyszła jednak poza ramy naszego pisma. Muszę zacząć od obszernego komentarza. W 1945 r. wejście Sowietów do
-
Moja Wielka Noc
·
Wielki tydzień poprzedzający wydarzenia Wielkiej Nocy, a wcześniej jeszcze cały czterdziestodniowy Wielki Post wypełniony nabożeństwami Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali, od zawsze prowadziły mnie niezawodnie ku Wielkiej Nocy, powolutku odsłaniając tajemnice i sens Męki Pańskiej. Wielki Post – ofiary składane z rozmaitych drobniutkich nawet wyrzeczeń, np. nie będę dokuczał rodzeństwu, będę starannie pisał etc., potrawy
-
Słyszę… Panie…
·
Słyszę – Panie – Twój głos, lecz uszy zatykam Wiem, że mówisz do mnie, a usłyszeć nie potrafię… Widzę Cię – Panie, lecz dostrzec nie umiem… Podajesz mi pomocną dłoń, a wmawiam sobie, że jestem samotny… Wskazujesz zawsze dobrą drogę, lecz dążę na oślep… Otaczasz mnie swoją miłością, a moje serce nieczułe… Panie mój –
Najnowsze komentarze
Pochodzę z rodu zoltowskich z Mazowsza.moj pradziadek walczył z bolszewikami izmarll na zesłaniu.moj dziadek walczył z caratem był wieziony potem…
Moja babcia za Pannę nazywała się Żółtowska Stefania ur 30.091923 r zm07.06.1967 ,po mężu Maślińska
W 1839 r. w Królestwie Polskim zostało potwierdzone szlachectwo Tomaszowi Żółtowskiemu h. Ogończyk, synowi Stanisława i Kunegundy Ośmiałowskiej, a praprawnukowi…
mega historia, fajnie jak pasja do gór przekazywana z pokolenia na pokolenie, aż chce się ruszyć w trasę teraz

Mieszkałam u (Buni) Ireny Bnińskiej w Poznaniu.