-
JESIENNE BURSZTYNY
Jesienne bursztynySpadające z drzewaZastygłe krople lataW kolczastym kaftanieGdzie słońce składałoPromień po promieniuA rosa poiłaKroplą i uśmiechemWeź kasztan do ręki Pocałunek dla Ciebie MAREK ŻÓŁTOWSKIPoznań 1995
-
Wigilijne wróżby
·
Z Wigilią od wieków wiązały się różne obyczaje i wróżby. Pewne znaki wróżyły szczęście, radość, zdrowie i dostatek, inne zaś – niepowodzenie przez cały rok. O wielu zapomnieliśmy, warto więc niektóre przypomnieć. Siano Do dziś przetrwał zwyczaj kładzenia siana na stół. Niegdyś wróżono sobie z suszonej trawki. Zielone źdźbło, wyciągnięte spod obrusa przez pannę na
-
Ostatni z rodu herbu Ogończyk
·
Jak zwykle, gdy skończyły mi się materialy do czytania, wybrałam się do lokalnej biblioteki. Tam mogę znaleźć polskie książki, polskich autorów. Podczas przeczesywania półki, natknęłam się na perełkę – sama nie mogłam w to uwierzyć – ale los nawet, a może przede wszystkim na obczyźnie uwielbia szykować nam ironiczne zbiegi okoliczności. Ta perełka to książka
-
Przyjazd po latach
·
Na Zjazd jechałam z biciem serca, ponieważ nie byłam już na tych spotkaniach od czterech lat. Dojechałam do Jeleniej Góry, skąd odebrał mnie Jarosław ze Skierniewic i dowiózł z resztą rodziny na miejsce do Szklarskiej Poręby. Kolejny już, 15. Zjazd odbył się jak zwykle w Boże Ciało. Ośrodek wypoczynkowy „Olimp” otoczony kompleksem leśno-parkowym od razu
-
Wspomnienie o Marianie Żółtowskim, instruktorze przedwojennej „Szkoły Orląt”
·
Mjr dr inż. ZBIGNIEW J. CIOŁEK Dowództwo Sił Powietrznych (WSOSP w latach 1977-1999) „Na instruktorów patrzyliśmy niemal z czcią i uwielbieniem. Do dziś każdy, kto przeszedł przez szkołę pilotażu, zachował w pamięci nazwiska naszych instruktorów. Byli to: dowódca eskadry pilotażu kpt. pil. Karol Orłoś, por. pil. Franciszek Ratajczak, por. pil. Janusz Meissner, por. pil. Tadeusz
Najnowsze komentarze
Pochodzę z rodu zoltowskich z Mazowsza.moj pradziadek walczył z bolszewikami izmarll na zesłaniu.moj dziadek walczył z caratem był wieziony potem…
Moja babcia za Pannę nazywała się Żółtowska Stefania ur 30.091923 r zm07.06.1967 ,po mężu Maślińska
W 1839 r. w Królestwie Polskim zostało potwierdzone szlachectwo Tomaszowi Żółtowskiemu h. Ogończyk, synowi Stanisława i Kunegundy Ośmiałowskiej, a praprawnukowi…
mega historia, fajnie jak pasja do gór przekazywana z pokolenia na pokolenie, aż chce się ruszyć w trasę teraz

Mieszkałam u (Buni) Ireny Bnińskiej w Poznaniu.